RSS
 

Mnich ślężański na dzień dobry

05 lip

Ranek to taka chwila, która ma napędzić na resztę dnia. No to napędzam się dziś herbatą,zakupioną na ul. Warszawskiej w sklepiu, gdzie nie tylko masa herbat ogromna, ale różne imbryki i gadżety herbaciane na półkach stoją, oraz inne rozmaitości nie do dostania w innych sklepach. Nie taka my znowu prowincja, skoro taki sklepik w mieście powstał. Stamtąd właśnie pochodzi herbata Mnich Ślężański, która to wzbudził duże nasze zainteresowanie, choćby dlatego, że nazwa nietypowa, bo smaku wyobrazić sobie za nic nie można. No bo jak smakuje takie Mnich?… A okazuje się, że dobrze, bo smak ma głęboki, aż cierpnie język, nie żadne tam perfumowane aromaty, tylko sama natura! I tym właśnie Mnichem budzę się, a to, że dziś niedziela, nie ma żadnego znaczenia. Najpierw podlałam aksamitki i margerytki, żeby je też obudzić, niech mają. Lusi w polach, szczeniaki błąkają się bezradnie. Piszczą, ale chyba dobrze im, bo brzuchy pełne mają, może mama łaskawsza dziś była? Fajnie mi…

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. Sebek

    22 marca 2010 o 11:57

    Ja tymczasem jadę na herbatach miętowych i miętowo-jabłkowych przez prawie całe życie (każdego ranka).