RSS
 

Wrocław na spotkania i promocje

08 gru

Uff, Wrocławskie Promocje Dobrych Książek już za mną… Droga – długa i męcząca, jednak samo spotkanie – warte tej podróży.
Jak czytam w necie: 18., pełnoletnia edycja Wrocławskich Promocji Dobrych Książek
zakończyła się wynikiem dodatnim – zarówno dla odwiedzających,
wystawców jak i organizatorów. W zabytkowych wnętrzach Muzeum
Architektury oraz w Galerii BWA Awangarda przez ostatnie 4 dni mieliśmy
do czynienia z prawdziwym świętem książki.
I tak to właśnie wyglądało – prawdziwe święto książki. I kolejna niespodzianka – zapoznałam się ze znaną pisarką, Martą Fox. Liczę, że nasze zapoznanie kiedyś będzie jeszcze większe… Póki co – znajomość zadzierzgnięta!
Kto chce wiedzieć więcej o tej wspaniałej Kobiecie: wystarczy kliknąć tutaj.

Podpisywałam książkę, reprezentowałam swoje wydawnictwo, ale… nie tylko. Również spotkałam się z rodziną odnalezioną prawie trzy lata temu (to ona mnie najpierw odnalała, a właściwie kuzyn Krzysztof), a teraz czas na tyle dojrzał, byśmy się spotkali osobiście. I cudnie było – włoska restauracja, elegancka i pachnąca ziołami, a potem spacer po zmierzchniętej Starówce… Wspaniałe…. Oj, żeby teraz ta moja rodzina przyjechała do mnie na Mazury!
A potem powrót – mglisty i deszczowy, ale krótszy, bo prosto do domu. I ciepło domowego ogniska – dosłownie i w przenośni. Szkoda, że Wrocław tak daleko. Oj, szkoda….

 
Komentarze (4)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. Just-Inka

    8 grudnia 2009 o 19:18

    szkoda, ze Mazury tak daleko, oj szkoda… :)

     
  2. prowincjonalna_nauczycielka

    8 grudnia 2009 o 20:57

    Zazdroszczę (ale życzliwie) i spotkania z Martą Fox, i Wrocławia. Pozdrawiam:)

     
  3. Jagoda

    9 grudnia 2009 o 10:41

    Cieszę się bardzo,że udało się spotkanie z Martą Fox:-))Myślę że miło było podpisywać swoją książkę w dobrym sąsiedztwie.
    Pozdrawiam w oczekiwaniu na kolejną książkę

     
  4. Sebek

    22 marca 2010 o 21:37

    We Wrocławiu byłem tylko 2 razy, wstyd, bo w Berlinie 18 :)