RSS
 

List do Hani

03 sty

I jeszcze mojej odnalezionej po latach Hani życzę (i samej sobie też…), byśmy miały przed sobą kolejne, już wspólne lata…
I wiersz dla niej:

TRZEPOT
Nie przytulałam twoich ciemnych oczu
do moich
takich samych
oczu zbuntowanej ciemnowłosej dziewczynki
która kijkiem w drobnych dłoniach
wyznaczała swoje ścieżki
i stąpała po nich jak ciemny kot
z szarym cieniem przeszłości
 

Nie poprawiałam opadającej kokardy
Na rozskakanych kucykach
Gdy głową w dół zwisałaś z gałęzi wysokiego drzewa
Bo wtedy świat nie był tak przyziemny i niepojęty
 
Nie zagarniałyśmy butami złotych liści w parku
Ani w Twoim Wrocławiu
Ani moim Mrągowie
Bo żaden park nie był nigdy nasz

Nie znalazłyśmy uśpionego jeża
Ukołysanej słońcem jaszczurki
Nie sprawdziłyśmy wspólnie
czy żubr ma miękki jak poduszka nos

Mogłam być Ci starszą siostrą…
Mogłam pchać z wysiłkiem dziesięciolatki ceratowy wózek
Z uśpioną dziewczynką w puchatym pajacyku

Ale Twoja mała dłoń
Nie odnalazła nigdy mojej
niewiele większej
Gdy krawężnik przed Tobą nagle podskakiwał

Podarujmy sobie teraz przyszłość
Przypadkowo przez nas wymarzoną
Może cienie z przeszłości
Wyblakną jak czarno-białe fotografie z Twojego albumu
- jedyny dotyk wrażliwej jak cisza tęsknoty
 
Spróbujmy ocalić w nas
Rozdzielone trzepotem życia motyle

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags:

Dodaj komentarz

 

 
  1. julanda

    3 stycznia 2010 o 19:00

    Kasiu, piękny wiersz!
    Tylko wrzuciłaś go tutaj w trochę trudnej do czytania formie, może trochę skondensuj, będzie się przyjaźniej czytać :))

     
  2. Sebek

    22 marca 2010 o 23:55

    God, teraz będę nad tym żubrem myślał i będę chciał mu nos dotknąć:)