RSS
 

Za oknem słońce?

02 mar

Nie wiem, jak Wy, ale ja czuję już wiosnę. Wprawdzie świat nie pachnie jeszcze ciepłem, ale… słońce obdarza nas swoimi pocałunkami znacznie łaskawiej, niż zimą, do tego stopnia, że potrzebne dziś były okulary przeciwsłoneczne.
Przypomniała mi się rodząca się powoli wiosna rok temu, kiedy to czekałam na roztopy, na ciepło, bo kończyłam swój dom i tak bardzo pragnęłam w nim zamieszkać. Budowanie domu to budowanie schronienia dla swoich myśli. Do tego schronienia właśnie tęskniłam. I wtedy powstał taki wiersz:

byle do wiosny
naprężył się
kot mej miłości
skąd w niej tyle
milczenia?

pozamykać się z myślami
zakluczyć przed spojrzeniem
a naprawdę wolę teraz potkwić
skulona w rudy precel
niż
pobiec dokądś
nie wiem dokąd
 

taka to zima przydługa
zanadto przemruczana
przeleniwiona
jeszcze cała w białej narzutce

już niedługo
bo miłość jak słońce
niech się tylko pocałuje z ziemią

w zielonej sukience
przyniosę ci nadzieję

byle do wiosny…


 


 

Tak, moi drodzy – byle do wiosny! Już wkrótce… A wy… co kochacie we wiośnie?

 

 


 
Komentarze (3)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags:

Dodaj komentarz

 

 
  1. julanda

    2 marca 2010 o 16:32

    Kasiu, druga do poprawki, będzie bdb. za wiersz ;)

     
  2. a

    3 marca 2010 o 10:31

    we wiośnie to ja wszystko kocham!

     
  3. Sebek

    23 marca 2010 o 16:34

    Jakby słyszał moją siostrę, która właśnie w małej wsi buduje dom :) A we wiośnie najbardziej kocham wielość zwierząt i roślin.