RSS
 

SKOŃCZYŁAM

20 mar

Skończyłam pisać moją nową powieść „Kiedyś przy Błękitnym Księżycu”.

Dopiero potem uświadomiłam sobie, że właśnie była pełnia. Podobno, jak napisały mi moje Czytelniczki Józefa i Ola, wyjątkowo jasna, bo Księżyc był najbliżej Ziemi. A w mojej książce trzynasta pełnia to pewien symbol.
Prawdziwa trzynasta pełnia miała miejsce w Sylwestra 2009 roku. Na potrzeby opisywanych przeze mnie wydarzeń postanowiłam nieco przenieść ją w czasie. Zjawisko „błękitnego księżyca” występuje raz na ponad dwadzieścia lat. Niektórzy mówią, że srebrna tarcza w pełni ma wówczas błękitną poświatę, a w tę dziwną noc wilki z większym niż zawsze niepokojem wyją do księżyca. Najważniejsza w tym zjawisku jest podobno magia spełniania tych marzeń, które wydają się zupełnie nierealne. Przekonałam się zresztą o tym osobiście. Trzynasta pełnia w moim życiu była dla mnie bardzo ważna i przyniosła wiele zaskakujących wydarzeń. A może to był tylko łaskawy zbieg okoliczności?…
A teraz… Pełnia w pełni. jak baba w babie i lustro w lustrze… Na dobrą wróżbę niech pójdzie!

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags:

Dodaj komentarz