RSS
 

Chorzele dom drugi…

18 maj

Piękne i ważne spotkanie w Chorzelach. Bo i rodzinne. Przybył na nie mój brat cioteczny z Chorzel, Henryk Smoliński. Ostatni raz widziałam go, gdy miałam 15 lat. Nie rozpoznałam go zupełnie, bo… niby jak?
Zapoznaliśmy się i już! A to nasze pamiątkowe zdjęcie:

Pani Jola Drejka zadbała o to, by było miło i smacznie. Był rewelacyjny sernik, co przy moim braku zainteresowania słodyczami jest dość sporym komplementem. Pani Jola zawsze się uśmiecha, co widać na zdjęciu:

I palmy własnoręcznie robione były, i kwiaty od Pani Wiesi.

Na salę weszła nagle pani Jasia – kobieta podobna do mojej nieżyjącej Mamy. Na chwilę serce mi się zatrzymało, gdy spojrzałam w jej oczy.

I tylu miłych Czytelników! I tyle miłych słów. Fruwały między nami jak motyle. Dziękuję i… do zobaczenia.

Po prostu – lubię Chorzele!

Zdjęcia robił Maciej Pogorzelski.

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags:

Dodaj komentarz

 

 
  1. Kamilka

    24 listopada 2011 o 20:47

    Witam! Tak się składa, że ten Pan na pierwszym zdjęciu to mój Tatuś. :)
    Jak tylko dowiedzieliśmy się, że pisze Pani? Ciocia? książki, Tata, kazał je kupić i zostawić dla potomnych. Niestety nie mogłam być na tym spotkaniu. Widząc te zdjęcie, zrobiło mi się bardzo miło. W którejś z książek pisze Pani- Ciocia, o szukaniu korzeni. No więc się znalazły, co prawda nie korzenie, ale gałązki.
    Książki bardzo mi się podobały. Mają w sobie magię, te coś, nieuchwytnego. Czekamy na więcej.
    Gorąco pozdrawiam
    Kamila Smolińska