RSS
 

Archiwum - Wrzesień, 2013

Na walizkach…

30 wrz

Od jutra kolejna trasa, tym razem spotkam się z Czytelnikami na południu i zachodzie Polski, a rozpocznę od Brwinowa. Do zobaczenia na trasie…

Najważniejsze, że książka skończona. W styczni ukaże się Prowincja pełna czarów. Niech poczaruje… .

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

26 wrz

Harmonia wieczorem bezgłośna. Trwa.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

26 wrz
NOWE SPOTKANIA:

23 października
16.00 Radziechowy
18.00 Węgierska Górka.

24 października
16.00 Jasienica.

Taki plan na ostatni tydzień października.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Lubelskie spojrzenia…

22 wrz

… czyli sesja fotograficzna popodróżna przed budynkiem Wojewódzkiej Biblioteki w Lublinie. Foto. Grzegorz Winnicki.

Grześ, dziękuję za zdjęcia i czas… Moje plany na koniec października są obiecujące…

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Powroty

21 wrz

 

Wczoraj zakończyłam swoją lubelską podróż. Ostatnie spotkanie w Rykach i mogłam już oddać się wspomnieniom z kolejnej trasy. Tym razem moc spotkań jesiennych, pachnących owocami z własnych ogrodów. W Stojeszynie Pierwszym smakowite winogrona, a w Trzcińcu kruche jabłka i śliwki. Ale nie tylko smaki były ważne. Trzciniec i Michów leżą w powiecie lubartowskim, a w Lubartowie mieszka moja ukochana Ciocia Nadzia Enerlich. Oboje z wujkiem Stasiem (zmarł w 1994 roku) uczyli w lubartowskim technikum. Wujek matematyki, a ciocia rosyjskiego. Są znani i cenieni po dziś dzień, a uczniowie pamiętają o nich. Jakże pięknie było mi spotkać w gronie moich Czytelników dawne uczennice lub dawnych znajomych Cioci i Wujka. Dzięki temu, że ostatniego dnia podróży odwiedziłam moją Ciocię, mogłam jej to wszystko opowiedzieć i pozdrowić. Łzy wzruszenia płynęły po jej drobnych policzkach. Mnie też, gdym widziała moją kochaną i bliska osobę tak bardzo wzruszoną.

Przywiozłam z tej podróży moc pięknych wspomnień. Ciepło i piękne pytania w Zwierzyńcu, smakowitości w Michowie i Trzcińcu, niekończące się rozmowy z Modliborzycach (serdeczności dla pana Zdziśka! :) ), moc przygód w Stojeszynie Pierwszym i ciekawe spotkania w Rykach. Do tego wycieczki piesze po parku uzdrowiskowym w Nałęczowie i odwiedziny domu Marii Szyszkowskiej tamże. Była ze mną koordynatorka Biblioteki Wojewódzkiej w Lublinie, Magda Wójcikiewicz, dzięki której Lubelszczyzna staje mi się coraz bliższa.

A potem wróciłam do domu, wypełniona wrażeniami ze spotkań po brzegi…

Dzień w Nałęczowie. Wieczorem pełnia. Czas spełniania marzeń. Więc sobie pomyślałam o kilku… U Zamoyskich w Kozłówce.

Muzeum socjalizmu w Kozłówce. Lenin jak żywy.

Spotkanie DKK w Trzcińcu. Fot. Monika Porzak

Moje Mazury powitane. Cisza na mojej prowincji szeleści wodą i wiatrem…

 

PS. A na dobranoc:

Słowa staniały. Rozmnożyły się, a straciły na wartości. Są wszędzie. Jest ich za dużo. Mrowią się, kłębią, dręczą jak chmary natarczywych much. Ogłuszają. Tęsknimy więc za ciszą. Za milczeniem. Za wędrówką przez pola. Przez łąki. Przez las, który szumi, ale nie ględzi, nie plecie, nie tokuje.”

Ryszard Kapuściński

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

O lesie myślę dziś…

14 wrz

Myślę dziś o lesie. Że jak już się zna ogólnie las, bo się w nim mieszka, albo często bywa, to po krótkiej chwili zaczynasz się w każdym czuć się jak u siebie.
Podobnie jak z wielkim obcym miastem, do którego wchodzisz pierwszy raz. Tylko na początku nie rozumiesz plątaniny ulic i chodników oraz wciąż idących dokądś ludzi. Potem dostrzegasz, że w takim sam sposób działają bramki w metrze, automaty z biletami czy tablice, informujące o godzinach odjazdu tramwaju. Żebracy w taki sam sposób wyciągają rękę po pieniądze, a uliczni grajkowie grają tak samo melodie. Możesz być w mieście na końcu świata, możesz być otoczony przez tłumy mówiące w różnych językach, a i tak wiesz, że na zielonym możesz przechodzić na drugą stronę. Ogólna zasada działania miasta jest bowiem taka sama. Tak samo jest z lasem. Są w nim warstwy i płaszczyzny. Tam gdzie rośnie dąb, będą twarde grzyby. Borowiki, podgrzybki. Ich kapelusze kolorystycznie zleją się z brązowymi liśćmi dębowymi, jakby dotykało ich zjawisko mimikry. W młodniaku będą słodkie maślaki. Jest też serce lasu. Nie każdy tam dociera. Serce jest schowane głęboko, za żebrami ostępów leśnych i plątaniną żylastych krzewów. Wszystko w naturze jest podobne i działa podobnie. Trzeba tylko zrozumieć zasady.

Sobotni wieczór. Piszę. Tak będzie do końca września. Dzisiejsza kolacja w pracy. Rolada łososiowa – szpinakowa. Dziękuję Kucharzowi, że pomyślał…!

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

List…

11 wrz

List od Beatki dostałam. Z pytaniem o zdrowie. Jak być zdrową i jak się nie zakatarzać wciąż i wciąż… Nie jestem lekarką. Ale czasem słucham się intuicji. Odpisałam więc tak:

Beatko… jest tak… codziennie rano pij świeży sok. Zaopatrz się w dobry blender i sobie miksuj: cytryny, pomarańcze, rozcieńczaj zieloną herbatą (pij ją codziennie!), natkę pietruszki (jeśli trzeba, przecedzaj, ale dokładnie), banany, ananasy i wszystko co Ci przyjdzie na myśl. Pij takie koktajle codziennie rano. Nawet zamiast śniadania, zjedz je trochę później. Łykaj codziennie kapsułkę capivitu forte. Wyprowadzaj się CODZIENNIE na spacer. Staraj się ćwiczyć. Cokolwiek. Wszelki ruch uodparnia. Rower, bieganie; ja postawiłam na jogę. Miej w sobie piękne myśli. Patrz, co jesz. Porzuć rzeczy – śmieci, również te do jedzenia. Co sobie dasz, to odbierzesz. Gotuj wszystko od podstaw, nie kupuj gotowego. Pij codziennie oliwę z oliwek i używaj jej jako kosmetyku – do ciała, włosów. Oliwa to wielki skarb świata. Czytaj dobre książki, otaczaj się tylko dobrymi ludźmi. W Twoim wieku możesz już świadomie wybierać tych, którzy będą mieli wpływ na Twoje życie. Jedz dużo zup. Jedz imbir – surowy. Działa niesłychanie uodoparniająco, a przy bólu gardła leczy. Możesz czuć na początku silne pieczenie, z czasem jednak organizm się przyzwyczai. Dodawaj czosnek do potraw. To, co ugotujesz, ma również wpływ na to, jak bardzo jesteś zdrowa. Słuchaj pięknej muzyki, patrz na piękne miejsca. Zwróć uwagę na zmysły: smak, zapach, dotyk. Jak tylko poczujesz, że zaczęłaś żyć piękniej, zyska na tym Twoje zdrowie. Beatko… i nie myśl o tym, że chorujesz. Myśl o tym, że zdrowiejesz… To tyle… Nie wiem czy się przydało… Ale miałam szczere chęci, bo to również, w skrócie, moja recepta. Dawno nie miałam kataru…. a jeszcze niedawno chorowałam na niego nieustannie.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

11 wrz

„Nie, nie cierpię na niedostatek kontaktów z ludźmi. Ludzie są. Mówią do mnie, a ja odwdzięczam się wielokrotnie złożonymi konstrukcjami wyrazów. Jednak dni takie jak ten potęgują wrażenie oddalenia. Człowiek to obce ciało, a słowa, które do mnie wypowiada, to paprochy spadające na błonę bębenkową, odbierane jako przykry szum. Uwięziona w twierdzy ciała nerwowo wypatruję przez judasze oczu kogoś, kto mnie rozpozna, zrozumie, przemówi w języku, który znam. To na takie momenty czyhają sekciarscy hycle. To tędy, przez tę wąziutką szczelinę, przeciska się podstępnie do serca nowa miłość, fałszywy przyjaciel, agent ubezpieczeniowy, sprzedawca rewelacyjnych noży.”

Katarzyna Nosowska „Bliźniaczo samotni”, fragm.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

11 września

11 wrz

Fotografia z 11 września

Skoczyli z płonących pięter w dół
- jeden, dwóch, jeszcze kilku
wyżej, niżej.
Fotografia powstrzymała ich przy życiu,
a teraz przechowuje
nad ziemią ku ziemi.
Każdy to jeszcze całość
z osobistą twarzą
i krwią dobrze ukrytą.
Jest dosyć czasu,
żeby rozwiały się włosy,
a z kieszeni wypadły
klucze, drobne pieniądze.
Są ciągle jeszcze w zasięgu powietrza,
w obrębie miejsc,
które się właśnie otwarły.
Tylko dwie rzeczy mogę dla nich zrobić
- opisać ten lot
i nie dodawać ostatniego zdania.

Wisława Szymborska

POSŁUCHAJ….

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

10 wrz

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii