RSS
 

Złote kamienie od piorunów

21 lis

Złotawy kamyk. Niepozorny, ale możliwy do znalezienia tylko na mazurskiej ziemi. Podobno nie ma go na Dolnym Śląsku, w Jastrzębiej Górze ani w Cieszynie. Nie słyszałam o nim na Lubelszczyźnie i w okolicach Kielc. Wszędzie tam pytam o ów kamyk. Nikt go tu jednak nie widział. Może więc to zaczarowany kamień pruskiej ziemi?

Chodzi mi o pewien kamyk w kolorze bursztynu, tak zwaną piorunową strzałkę lub piorunowy prątek. Mówiło się o nim na Prusach, że to kamień magiczny, bo powstały po uderzeniu pioruna. Byli i tacy, co łykali „pioruny” w nadziei na to, że ochronią ich przed prawdziwą błyskawicą. W niemieckich rodzinach kamienie te nazywały się donnersteine.
Skąd wziął się ów tajemniczy kamień?
Informacje o nim sięgają aż do mitologii słowiańskiej. Otóż wierzono wówczas w bóstwo Peruna. Był to bóg piorunów, błyskawic i grzmotów. Czczony przez wszystkich Słowian, a także Bałtów. Perun mieszkał w najstarszym i największym dębie w lesie, a jego bronią był kamienny piorun, zwany też strzałą bożą, piorunową strzałą lub piorunowym prątkiem. Gdy mówiono o niej, myślano o belemnitach czuli skamielinach mięczaków, oraz o fulgorytach (z łac. fulguritus „ugodzony piorunem”), które były szkliwem kwarcowym, wytapianym przez piorun.
To właśnie na Mazurach szczególną uwagę zwracano na owe belemnity i fulguryty i poprzez magiczne pochodzenie nazywano je bożymi prątkami. Uważano je za dar losu. Znane są sytuacje, że wkładano je nawet do niemowlęcej kolebki, połykano, by już na cale życie obronić się od uderzenia pioruna oraz pocierano nimi wymiona krów, gdy traciły mleko.
Ludzie znajdowali te kamienie, gdy kopali piach lub żwir. Niemal wszyscy mówili, że to groty, które powstawały pod wpływem ogromnej temperatury wytwarzającej się w czasie uderzenia piorunów i stąd właśnie powstała nazwa: strzałki piorunów. Słowianie południowi umieszczali je pod dachem, by chroniły domostwo przed piorunami, albo kładli na parapetach. Używano ich także w leczeniu chorób oczu, boleściach itp. Na pewno broniły przed nieczystą siłą.
Z mojego dzieciństwa pamiętam podwórkową rywalizację w znajdowaniu „piorunów”. Zawsze miałam ich co najmniej kilka. Porównywałyśmy z koleżankami ich kształty i kolor, zawsze nadając naszym kamieniom magiczną moc. Rok temu spotkałam się z moimi Czytelniczkami z Niemiec, Juttą Oxenknecht i Beatą Jarmusz, matką i córką. Obie mieszkały w Mrągowie, a Jutta jeszcze przed wojną, w Sensburgu. Wysłuchałam ich opowieści, pytając, co chciałyby w zamian, prócz książki z autografem. Obie poprosiły mnie o donnersteine. Tak się złożyło, że miałam kilka, które znalazłam w przydomowy ogrodzie.
Opowieści Jutty i Beaty stały się głównym wątkiem w mojej „Prowincji pełnej smaków”, wydanej w marcu tego roku.

Moje donnersteine wciąż są w moim domu. Leżą na parapetach i półkach, od najmłodszych lat są moimi talizmanami, na długo przed tym, jak wytłumaczyłam ich pochodzenie i związek z pruską tradycją. My, dzieci z podwórka na osiedlu Parkowym w Mrągowie wiedziałyśmy o ich niezwykłości już od dawna….

Belemnity. Prątki boże….

Więcej w sobotniej Gazecie Olsztyńskiej.

A już teraz zapraszam moich Czytelników do przesłania mi krótkich opowieści o niezwykłościach warmińsko – mazurskich, podobnych do donnersteine. Te które mnie najbardziej zaintrygują, zostaną opisane w mojej rubryce, a może również w najnowszej powieści, a ich autorzy otrzymają ode mnie audiobooki „Prowincji pełnej marzeń”. Proszę o wysyłanie mi kilkuzdaniowych opowieści na adres kasiae@gmail.com

 
Komentarze (13)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Zdzisław

    30 listopada 2013 o 22:41

    prątki na kurpiach są inne.
    Znajduje je się na żwirowniach.
    Są koloru bursztynu w kształcie walca w środku z dziurką wzdłuż w czasach przedwojennych były używane do leczenia ran.
    skrobało się je lub tarło, na biały proszek i posypywało na rany-podobnież bardzo skuteczne.
    służyły jako talizmany.

     
  2. ~Mieszko I

    11 grudnia 2013 o 18:41

    Ciężko chyba jednoznacznie stwierdzić skąd on pochodzi ;) Ale nie umniejsza to jego wyglądowi :)

     
  3. ~Włoldzimierz

    10 maja 2014 o 08:02

    Znalazłem kilkanaście złotych kamieni od piorunów przy pracach na mojej działce. Działka znajduje się w Bydgoszczy i jest umiejscowiona na zboczu pradoliny Wisły. Leżały w żwirze i glinie wśród kamieni. Na podwórku te kamienie nazywaliśmy po prostu piorunami. Najdłuższy ze znalezionych kamieni ma około 7 cm i średnicę około 0,8 cm.Są piękne , a ich znalezienie daje dużą radość.

     
  4. ~Angelika

    28 lipca 2014 o 11:15

    Na Lubelszczyźnie mamy ich pełno! Nie mniej jednak bardzo ciekawy artykuł :) My także urządzaliśmy zawody w znajdowaniu owych kamieni :)

     
  5. ~Patrycja

    23 sierpnia 2014 o 20:53

    W Polsce znajdowałam te kamienie w kujawsko-pomorskim, okolice Bydgoszczy. Zazwyczaj jakieś żwirownie-miejsca gdzie kamienie są od koloru do wyboru :) Teraz mieszkam w UK i też spotkałam się z nimi :)

     
  6. ~Jakub

    13 lutego 2015 o 18:12

    Witam, przydało by się jeszcze wyjaśnienie czym tak na prawdę są te kamienie (a raczej skamieniałości):

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Kamień_piorunowy
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Belemnity

     
  7. ~Anna

    28 kwietnia 2015 o 13:26

    Dziś znalazłam strzałkę. Mieszkam na lubelszczyźnie. Na terenach gdzie niegdyś było morze. Mamy tu ogromne pokłady marglu(a?), skamieniałość po koralowcach.
    Dzisiejsze znalezisko niezwykle ucieszyło mojego syna, który fascynuje się skamielinami, kryształami i kamieniami szlachetnymi i półszlachetnymi.

     
  8. ~pawel

    8 lipca 2015 o 15:57

    witam
    mam takie dwa kamyki piorunowe tzw tzn stopiony kwarc chyba przy uderzeniu w zemie pioruna
    na początku mały otwór w środku
    wiem ze taka historia bo sam je wykopywałem
    Powiedzcie coś więcej w tym temacie
    Pozdrawiam Paweł

     
  9. ~marek

    8 lipca 2015 o 21:19

    miesiąc temu stało się coś pięknego , znalazłem swój pierwszy grot. Znalezisko było na tyle ciekawe ze nie wiedziałem co to właściwie jest. Ale bardzo się cieszyłem. Dowiedziałem się przypadkiem Od znanego Kolekcjonera Rafała ze to złoty kamień pioruna.

     
  10. ~Grzegorz

    25 września 2015 o 20:51

    witam dziś znalazłem takich kamieni 5

     
  11. ~anna

    24 lutego 2016 o 13:22

    Pani Kasiu u nas na Lubelszczyżnie jest mase takich grotów które uważa sie za powstałe po uderzeniu pioruna, znależdz je mozna najczesciej w kredowym podłożu własnie dzisiaj znalazłam kolejny ma 8 cm długości jest piekny bursztynowy. Moja teoria na temat ich powstania jest taka: że powstaja po wytopieniu kwarcu ze skały i tak jak wytapia sie szkło ale moge sie mylić. Pozdrawiam:)

     
  12. ~Andrzej

    24 marca 2016 o 15:39

    A ja znalazłem w Pani sąsiedzkim Popowie coś, co zdaje się precyzyjnie wyjaśniać pochodzenie tych bursztyno-podobnych kamieni. I sądząc z wyglądu tego znaleziska, owe kamienne groty nie mają nic wspólnego z piorunami. Wyjaśnienie jest niestety całkiem prozaiczne, choć być może sięga bardzo odległej przeszłości. To jednak temat do pogłębienia przez naukowców. Zapraszam do kontaktu, to przy jakiejś okazji pokażę Pani dowód rzeczowy.

     
  13. ~Surf

    23 maja 2017 o 09:54

    Niech szczęście dopisuje w poszukiwaniach ów kamieni. Miejmy nadzieje, że matka natura podzieli się swoimi skarbami.