RSS
 

Archiwum - Listopad 25th, 2013

Dziękuję…

25 lis

Pani Marcie dziękuję za piękny list o piorunach i szeptuchach:

Pioruny – siostra cioteczna wychowana w Kronowie 5 km od Barczewa
zbierała je, ale przyjaciółka, rodowita olsztynianka, już o nich nie
miała pojęcia, nie mówiąc o znajomych z dalszych regionów Polski.
Szeptucha – siostra cioteczna dowiedziała się o niej z jakiegoś filmu,
brat cioteczny wspomniał, ze coś mu kiedyś mówił kolega spod Gołdapi,
ze tam jest lub była taka kobieta. Ja o istnieniu szeptuch dowiedziałam
się kilka lat temu od znajomego, jego mama była szeptuchą. Miałam się
z nią spotkać, ale kobieta zmarła. Moja mama mnie zaskoczyła, bowiem w
1973 lub 74 roku była u swego brata z wizytą. Wujek z żoną i ok.2-3
letnią córką mieszkali w rodzinnych stronach cioci – wieś Podebłocie
koło miejscowości Ryki na Mazowszu. Mama pamięta, że Agnieszka długo
płakała i ktoś powiedział, by wezwać szeptuchę. Tak zrobiono i
dziecko się uspokoiło. Mama nic więcej nie wie, bo nie chciała się
wtrącać.
 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

KATARZYNKI

25 lis

KATARZYNY, KATARZYNKI, KAŚKI, KASIULKI…
Różnie o nas mówią… Zajrzałam więc do tajemnych kajetów, wyjaśniających znaczenie naszego imienia. Oto, co znalazłam:
Podobno jesteśmy dumne, wyniosłe i zbyt pobudliwe, by można było z nami spokojnie współżyć na co dzień. Świadome swojej inteligencji pragniemy, by życie toczyło się wokół nas. Podobno też łatwo tracimy zimną krew. W rzeczywistości niespokojne i niepewne. Mamy raczej trudne charaktery, ale jesteśmy pełne życia. Podobno mamy też wielką intuicję, ale całkiem zagłuszoną przez intelektualny aspekt naszej osobowości. Uważamy się za nadzwyczaj inteligentne, nigdy nie wątpimy w siebie i ufamy sobie. I naszym możliwościom intelektualnym… A! I jeszcze coś! Nasze poczucie moralności zależy od okoliczności i wydarzeń, a przyszłego partnera tak idealizujemy, że spotkanie go kiedykolwiek jest mało prawdopodobne. Potrzebujemy do życia sukcesów. Lubimy otaczać się ludźmi, łącząc przyjemne z pożytecznym. I dobra informacja… Nasze niezaprzeczalne piękno i wdzięk kryją oschłość serca…

Tak mówią pewne źródła, opisując znaczenie naszego imienia. Ileż w tym prawdy wiemy tylko my oraz czasem, ale tylko czasem również Ci, co nas znają. Pewne jest jedno! Katarzynki są po prostu kochane, cudowne (nie mylić z wodą z Lichenia…), piękne, radosne i… kompletnie zaczarowane. I tej zaczarowaności w codzienności życzę Wam wszystkim TU I TERAZ.
NA TE KATARZYNKI!

Ach… I jeszcze coś…

Nim zima zasypie drogi, szykuję się na Bydgoskie:
2 XII, godz. 18.00: Rejonowa Biblioteka Publiczna w Szubinie,
3 XII, godz. 14.00 – Miejska Biblioteka Publiczna w Koronowie, godz. 17.30 – Gminna Biblioteka Publiczna w Osiu,
4 XII, godz. – Gminna Biblioteka Publiczno-Szkolna w Dąbrowie Chełmińskiej.
A potem 11 grudnia w Stalowej Woli, w samo południe. Podążę już tam… pociągiem…
I zabieram się za zimowanie… Zakopię w drewnianej wiejskiej gawrze i poczekam na wiosnę.

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii