RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2014

Jak to z umowami było…

31 sty

Kiedym czytała o tym na blogu Małgosi Piekarskiej >>>>>>>, mojej „zakolegowanej” serdecznie koleżanki pisarki, nie sądziłam, że i mnie przyjdzie stawić czoła sądowej rozprawie jako świadek zainteresowany, i to na dodatek osobiście, a nie tylko, jak Małgosia, pisząc rozległe wyjaśnienia na piśmie. 23 stycznia po południu odebrałam w kiosku z gazetami wezwanie do sądu na rozprawę, która miała odbyć się 24 stycznia o 12.00. Jak wyliczyłam, mocno zaskoczona zbliżającym się terminem, została mi do rozprawy mniej niż doba, w tym osiem godzin, które zwykle przeznaczam na sen (nie zamierzałam z niego rezygnować), zatem czas do zapoznania się z dokumentami wysłanymi w dużej kopercie wyjątkowo krótki.

Rozprawa toczyła się między Biblioteką Wojewódzką w Olsztynie a ZUSem. Ta pierwsza pozwała ZUS do sądu, gdyż zakwestionował umowy o dzieło z pisarzami, podpisywane na okoliczność spotkań z nimi. Stanowisko olsztyńskiego ZUSu było takie, że to nie umowa o dzieło, a umowa zlecenie winny być podpisane, gdyż, najogólniej mówiąc, spotkanie autorskie z Czytelnikami żadnym dziełem nie jest. Mieliśmy po prostu swoje zadanie wykonać z należytą starannością i podczas nich nie tworzyliśmy „niczego nowego” – jak było na przykład ujęte w piśmie do mnie. Moim zdaniem (co wyraziłam na rozprawie), my, autorzy, zostaliśmy po prostu sprowadzeni do roli prezentera garnków Zepter lub pościeli w wełny merynosa, nie ujmując oczywiście nikomu, kto się tym zajmuje… 

Usiłowałam więc sąd przekonać, że moje spotkania są twórcze i „każde inne” i że zawsze tworzę coś nowego, i że efekty tych spotkań można zobaczyć choćby w moich powieściach i opowiadaniach,w  tym również pisanych co sobota do Gazety Olsztyńskiej. To właśnie podczas tych spotkań dochodzi do dialogu między mną a Czytelnikiem i nierzadko zasłyszane tam historie są potem opisywane przez mnie. Spotkania te są utrwalane (zdjęcia, nagranie itp. choć stanowisko ZUS było inne) i są ważnym elementem mojej twórczości. Dziwne uczucia mi przy tym towarzyszyły i co chwila wracała natrętna myśl, że może jednak jestem wielbłądem?

Nie tylko ja musiałam udowadniać, że spotkanie z Czytelnikiem jest częścią naszej pisarskiej egzystencji i dziełem na pewno jest. Po mnie byli „słuchani” jeszcze inni twórcy: artysta plastyk Jarosław Gach i znany pisarz, pochodzący z Olsztyna, prywatnie mój mistrz (powiem po cichutku, że nawet w biurku mam jego list pisany do mnie ręcznie, gdym jeszcze stawiała pierwsze kroki w pisaniu a on miał już ich wiele za sobą…) Włodzimierz Kowalewski. Pierwszy musiał udowodnić, że jego wystawa była autorskim dziełem (co oczywiście zakwestionowano), a drugi zaś – jak wynikło z naszej rozmowy – musiał wykazać, że debata poświęcona Miłoszowi nie była SZKOLENIEM, jak uważał przedstawiciel ZUS.

Pośmialiśmy się z tej sytuacji serdecznie, bo chyba lepiej się śmiać, niż irytować tym, na co nie mamy większego wpływu – jak właśnie na decyzje kontrolujących z ZUSu. Poopowiadaliśmy sobie, co teraz porabiamy i miło mi było usłyszeć o scenariuszu i planowanej ekranizacji powieści Pisarza. Czas na korytarzu sądowym spędziliśmy zatem twórczo.

Myślę, że dobrze się stało, że Wojewódzka Biblioteka Publiczna poszła z decyzjami ZUS do sądu, bo dzięki temu pisarze i artyści z całej Polski, których spotkania zostały zakwestionowane, pokazali, że jednak są TWÓRCAMI. Bo chyba nie muszę mówić, że swoje sprawy wygraliśmy… Racja była po stronie Biblioteki.

PS. Kiedym czekała na korytarzu przy okienku kasowym na zwrot kosztów podróży, spotkałam Pawła, dawnego dziennikarza i serdecznego kolegę z czasów dawnych, gdym również była dziennikarką. Zapytał, co tu robię, więc w dużym skrócie opowiedziałam. Dodałam, że w podobnej sprawie od pewnego czasu zeznają i wyjaśniają na piśmie jeszcze inni pisarze z Polski, na przykład ks. Adam Boniecki czy Małgorzata Piekarska i że akurat teraz na drugim piętrze może spotkać Włodzimierza Kowalewskiego i Jarosława Gacha, a po nich będą jeszcze jacyś następni, na co Paweł roześmiał się i powiedział:

- Gdybym był dziennikarzem, to bym to wykorzystał i wpadł do sądu na wywiady. Nie sądziłem, że w jednym miejscu i to na sądowym korytarzu można spotkać tylu znanych ludzi.  :-D

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Ach, wiosna?

31 sty

Nasiona, konewki, grabki… Kolorowo, wiosennie. Humor mi się znacznie poprawił, gdym zobaczyła nowe stoisko w mrągowskim Kauflandzie. Znaczy wiosna blisko!
Na tę okoliczność zakupiłam kilka paczek rzeżuchy i wysiałam na warstwie wilgotnego papieru kuchennego. Zakryłam folią, żeby szybciej wzeszły. Teraz patrzę na parapet, na którym zielenią się już dorodny szczypiorek z cebulek oraz melisa, bazylia i rozmaryn. Wkrótce będą za domem. Już to czuję…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Moja joga poranna

31 sty

Dziś myślę słowami Anthony de Mello: Cokolwiek sprawia twemu sercu radość, stanowi właśnie taki kierunek, który twe życie musi obrać.
Mój kierunek jest również tutaj…

…o poranku. Na zielonej macie…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Jeden procent

30 sty

Młodsza koleżanka z jednego osiedla. Parkowe w Mrągowie. Mieszkała w bloku przy huśtawkach. Widywałam ją często, na spacerach z Mamą. Szła uśmiechnięta, z burzą niesfornych włosów, które tak często targał wiatr. A potem dowiedziałam się, że zachorowała na SM. I że można jej pomóc, oddając jeden procent z podatku. Pieniądze trafiają na leczenie.

Pamiętam o niej od lat. Mój jeden procent trafi do NIEJ. Niech wraca do zdrowie, sprawności. Niech cieszy się swoją Córeńką. Niech spełnia marzenia. Kto jeszcze nie podjął decyzji, albo nie wie, co zrobić z procentem, to może tutaj? Annie Tylińskiej?

 

Jak co roku Kochani proszę Was o pomoc :)
Numer KRS: 0000270809
Cel szczegółowy: Tylińska,661 – BARDZO WAŻNE ŻEBY TO WPISAĆ BO INACZEJ PIENIĄDZE ZOSTAJĄ OGÓLNIE W FUNDACJI A NIE DLA MNIE!!!

Nazywam się Ania, mam 33 lata. Jestem samotnie wychowującą matką ośmioletniej Klaudii. Od 6 lat choruję na SM ( stwardnienie rozsiane). Od ponad czterech lat choroba zaczęła szybciej postępować i częściowo utrudnia mi normalną opiekę nad córką i moje codzienne funkcjonowanie. SM jest najczęstszą chorobą neurologiczną młodych dorosłych, nieuleczalną i prowadzącą do inwalidztwa. Szacuje się, że w Polsce jest nią dotkniętych ok. 60 tys. osób. Polska jest w tej chwili jedynym krajem UE, który nie prowadzi programu leczenia SM. Jednocześnie w Polsce mieszka trzecia pod względem liczebności grupa chorych w Europie! Przebiegu SM nie można przewidzieć, ale ogrom chorych osób kończy na wózku inwalidzkim. Mimo, że SM jest nieuleczalne, nadzieją dla chorych jest codzienna rehabilitacja i leki, które łagodzą postęp choroby i znacznie poprawiają jakość życia. Niestety, roczna kuracja standardowymi lekami to koszt około 50 tys.zł, nowocześniejsze terapie liczone są w setkach tysięcy. Jak widać brak środków na leczenie może być przeszkodą w normalnym życiu, ale pamiętaj, że każda przekazana złotówka daje ogromną nadzieję na zmianę tej sytuacji!
DZIĘKUJĘ!

Aby przekazać dla mnie 1% podatku należy wypełnić odpowiednie rubryki w rocznym zeznaniu podatkowym.

Numer KRS: 0000270809
Cel szczegółowy: Tylińska,661 – BARDZO WAŻNE ŻEBY TO WPISAĆ

Można również przekazać darowiznę FUNDACJI AVALON tytułem Tylińska,661 na konto 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001.

PS. Nigdy nie widziałam Ani bez uśmiechu. A znamy się tyle lat…

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Wspomnienie

28 sty

O wspomnieniu spotkania w Zebrzydowicach. Byłam tam w kwietniu. A teraz odkrywam takie miłe słowa.

Buduję już kalendarz tegorocznych spotkań w Bibliotekach. Na pewno Opolszczyzna, Wrocław i okolice oraz Podkarpacie. W planach również Zachodniopomorskie – na drugie półrocze tego roku, czyli zapewne od czerwca. Kto więc blisko… To może się napotkamy gdzieś tam?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Nabór. Ciekawe studia.

23 sty

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Spotkania z Czytelnikami

23 sty

W sprawie spotkań z Czytelnikami Biblioteki mogą pisać bezpośrednio do mnie, pomijając moje Wydawnictwo. Będzie nam łatwiej się domówić. Powolutku kończę sezon odpoczynkowy i z radością spotkam się z Wami tam, gdzie mnie czytacie. Dziękuję za to co JUŻ!

Mój mail z boku strony. Można mnie również znaleźć na Facebooku.

 

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Spotkanie w Mrągowie

21 sty

Powoli rozpoczynam sezon spotkań z Czytelnikami. Pierwsze w Sądrach, drugie w mrągowskiej księgarni. W najbliższym czasie w Mikołajkach (11 lutego, 17.00), Kosewie (6 lutego, 17.00) i Lidzbarku Warmińskim (biblioteka w Zamku Krasicki, 18.00). A póki co, wspominam to mrągowskie…

Piękne i pełne uśmiechów spotkanie na mojej ziemi, czyli w mrągowskiej Księgarni. Dziękuję za te chwile i za kalendarz z wyrywanymi kartkami. Wymarzony! Teraz już wiem, dlaczego, gdy wciąż o niego pytałam, chcą kupić, niezmiennie słyszałam:
- Pani Kasiu, mamy problemy z zamówieniem go.
Tymczasem… przyszedł do mnie w prezencie od Was! Schowałyście go dla mnie. Kochane kobietki z Księgarni w Mrągowie.

 

I wszyscyśmy tu razem. Dziękuję.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Dzień Babci

21 sty

No dobrze. Nie jestem prawdziwą babcią. Ale jeśli ktoś z rodziny, kogo się kocha, ma swoje dziecko, to – mam takie wrażenie – miłość ta automatycznie przelewa się na nie, bo miłość jak rtęć.

Zatem zostałam podwójną cioteczną babcią w rodzinie bratanka i siostrzeńca i dobrze mi z tym bez dwóch zdań. Nasz świat powiększył się o dwie dziewczynki – Zuzię i Zosię a ja poczułam, jak bardzo ów świat jest ważny i bliski.

Zatem dziś obchodzę Dzień Babci. Upiekłam na tę okoliczność tort z kremem z bitej śmietany i serka mascarpone. Teraz czekam w oknie jak ta pelargonia… Przyjdą.

Życie nie dało mi szczęścia z posiadania babci i dziadka. Więc teraz nadrabiam. Chcę być komuś bliska tak, jak dla mnie nikt nie był. I już.

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Marcie dziękuję…

21 sty

Recenzje w necie pomagają wybrać książkę do czytania. Co kto lubi. Nie musimy czytać tego, co czytają inni. Możemy sobie sami wybierać. Właśnie o ten wybór chodzi. Marcie dziękuję za to, że wybrała moją książkę, a jej RECENZJA JEST TUTAJ.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii