RSS
 

Archiwum - Styczeń 7th, 2015

Przed podróżami myślę o powrotach

07 sty

Nowy rok, czas kolejnych spotkań, podróży i wyjazdów. Pewnie się z Wami gdzieś tam w kraju spotkam i na to się już właśnie cieszę. I myślę to powrotach, które są nieodłączną częścią wyjazdów.
Gdy zbliża się ostatnie spotkanie, nie planuję już noclegu w hotelu, ale wracam prosto do domu, zaraz po ostatnim autografie i ostatnich słowach na do widzenia. Nie potrzebuję już kubka gorącego herbaty ani kolacji, bo moje ciało i moja dusza domagają się powrotu. Bo moje zmysły już przypominają, jak smakuje moja herbata, jak to jest być na powrót udomowioną kobietą. Myślę, że może mężczyznom jest łatwiej zostawiać swoje domy na dłużej, bo oni są bardziej zewnętrzni, nawykli do częstszego jego opuszczania, bardziej rozpierzchli, bo nie są tak bardzo z domem zasymilowani, jak my kobiety. A może te więzy tworzą proste czynności domowe – sprzątanie, gotowanie, prasowanie? To one sprawiają, że wiążemy się z domem bardziej, że wytwarza się między nami coś w rodzaju pępowiny? Nie umiem sobie tego racjonalnie wytłumaczyć, więc podtrzymuję tę wersję i porównuję ją do dbałości o kota, za którym przecież zaczynamy tęsknić. Więc ja tęsknię za domem jak za kotem.

Wracam do miasta wjeżdżając pod wiaduktem, chyba, że jadę od zupełnie innej strony,na przykład zachodniej. Jeśli jednak jest to ów wiadukt, przekraczając go myślę: jestem w domu. Myślę, że dla wielu ludzi z Mrągowa to właśnie od tego miejsca zaczyna się powrót.

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Bez kategorii