RSS
 

Archiwum - Styczeń 30th, 2015

Czytanie przy jedzeniu, czyli pierwszy krok

30 sty


Wystarczy odsłonić firankę. Świat het daleko. Jakby nie miał początku ni końca. Jakbyśmy żyli po okręgu. Lubię patrzeć przez okno, kiedy pracuję. Wstaję na chwilę i łapię ciszę. Uspokajają się wątki, wygasają słowa. Jestem tylko ja i świat za oknem.

Czytanie. Przeczytałam, że to nie nałóg lecz styl życia. Pewnie i tak. Macie na pewno swoje własne style, ulubione książki. Do mnie trafiają w kilku źródeł, ale najcenniejsze są te ODAUTORSKIE. Z dedykacjami.

Moja koleżanka po piórze pięknie mi urządziła wieczory, ranki i popołudnia. Naprawdę! Zamiast pisać swoje, gotować, sprzątać albo oddawać się innym ważkim tematom ja sobie siedzę w najlepsze w ciepłym miejscu i czytam beztrosko. Dziękuję Ci, moja droga!

Po czytaniu chwila na hejnał, jak co dzień. Stare radio z anteną ze starego druta. Starość w duecie, bo się przywiązuję. I tylko tych kroków hejnalisty już tylu nie ma, co kiedyś i sam hejnał krótszy, jakby w pigułce, bo dziś już prawie wszystko takie. Krótkie, sprasowane. Na więcej nie ma czasu.

Pigułką słów wyrażamy miłość. Love love. Emotikon. Uśmiechnięta buźka. Bijące serce. Kilkanaście bijących serc, powielonych klawiaturowym skrótem ctrl c ctrl v.
Pigułką słów odpędzamy smutek. Będzie git. Olał to. Są też pigułki na radość. Zajebiaszczo. Zajebioza.
Symbioza człowieka ze skrótem.

Jedzenie na skróty. Kulinarny makdonald w domach. Po co piec chleb, skoro można kupić? Po co robić naleśniki, skoro są gotowe? Po co zupy, kiedy w proszku albo z kostki?

To życie instant, na skróty, pewnie zaczęło się od skrócenia hejnału.

A teraz trochę jedzenia przy czytaniu.

Pyszne kulinarne odkrycie. Smalec wege, bo na oleju kokosowym. Niczym nie różni się od tego, jaki jedliśmy kiedyś. Tyle tylko, że jest zdecydowanie zdrowszy i miast nas utuczyć, odchudza, bo wszak o odchudzających właściwościach tegoż oleju pisze się wiele. O zdrowotnych i pielęgnacyjnych nie wspominając. Na jego bazie robię swoje domowe kosmetyki.

SMALEC KOKOSOWY

PRZYGOTOWUJEMY GO TAK SAMO, JAK SMALEC ZWIERZĘCY. Nie zawiera jednak zwierzęcego DNA. Wystarczy cebulkę podsmażyć w oleju kokosowym, dodać trochę oleju z orzechów (żeby smalec lepiej się rozsmarowywał), odrobinę czosnku, potarkowane jabłko, majeranek, a na dodatek zamiast skwarek trochę zmielonych orzechów, choć niekoniecznie. Bez nich też będzie pyszne. Niektórzy mówią, że dodaliby granulat sojowy. Pewnie tak, ale nie jestem nadmierną entuzjastką rzeczy gotowych, półproduktów.

Niech to sobie spokojnie zastygnie w słoiku. Można to postawić w temperaturze pokojowej. W tym czasie pieczemy swój własny chleb na zakwasie, najlepszy i najzdrowszy na świecie i smarujemy tym specjałem. Zaprosiłam koleżankę na taką przekąskę. Popatrzyła na mnie zdziwiona i spytała: a do kiedy ty jesz smalec?

Właśnie od dziś. Pod warunkiem, że na oleju kokosowym! Zdrowa pyszność.

Zmiana kulinarnych nawyków również może być początkiem czegoś nowego. Osobistej przygody z własny JA, które przyzwyczaiło się do tego czy tamtego, ze świadomością, że nie zawsze jest to zdrowe. Postaw pierwszy krok również w „odnowionej” kuchni – od dziś zrobię wszystko, by jeść lepiej, smaczniej i z szacunkiem do siebie i innych.

Najtrudniej jest z tym pierwszym krokiem. Kolejne znajdą już drogę do ciebie.

Jeśli jest już wieczór lub noc, wiele nie zwojujesz, ale pomyśl o tym, że jutro przeżyjesz twórczo i pracowicie. Nie poddasz się lenistwu na kanapie przed telewizorem, nie stracisz cennych chwil na bezsensownym chodzeniu między regałami sklepu. Zrobisz coś ważnego dla siebie – tu i teraz. Nie możesz zmienić nagle piętnastu rzeczy w swoim życiu, ale możesz zmienić jedną.

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii