RSS
 

PORANNY SPACER PO WCZORAJSZYM DESZCZU

21 maj

Szorstkość piasku, klaskanie wody ocierającej się o buty, zmarszczki na wodzie z kałuży, jakby ktoś ją przecinał ostrym nożem… Uświadomiłam sobie, że można czuć zwykłe szczęście, brodząc w kałuży. Słyszę tylko moje kroki, klangor żurawi gdzieś w polach i powolne wysychanie deszcze na trawach i łąkach, które brzmi jak ciche klaskanie. Patrzę w górę – nade mną błękit. Patrzę w dół – piasek jest mokry, wyrównany deszczem, jakby ktoś go przeczesał grzebieniem. Spojrzałam przed siebie – ociężałe od deszczu młode łodygi nawłoci chylą się ku ziemi. Myślę sobie, że jestem szczęśliwym człowiekiem, bo umiem nazwać po imieniu całą zieloność świata, która mnie otacza. Wiem, że wkrótce rozkwitnie ten niebieski kwiat na skraju łąki i że to cykoria podróżnik, wiem, że ta roślina o podłużnych liściach to babka lancetowata, a ten krzew w oddali to głóg, doskonały na choroby serca. Uświadamiam sobie, że polna ścieżka, którą teraz idę, może być symbolem ścieżki życiowej, wyrównanej po deszczu i burzy, wzmocnionej narzuconymi przez cieknące strumyczki kamykami. Że tak samo jak ona – moja ścieżka życiowa znaczona jest kałużami i zakrętami i to jest prawidłowość, której nie jestem w stanie uniknąć. A skoro czegoś nie mogę zmienić, to akceptuję to po prostu, starając się, by moja droga była możliwie jak najlepsza, najprostsza i ubarwiona na niebiesko cykorią podróżnikiem.
Zmień swoje życie na doskonalsze. Doskonałość nie polega na robieniu rzeczy niezwykłych, ale na czynieniu rzeczy zwykłych w sposób niezwykły – mówi japońskie przysłowie.

 
Komentarze (4)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~taig

    21 maja 2015 o 08:56

    Do południa tak pięknie słońce świeciło, a potem niestety deszczyk… ajjj.

     
  2. ~sandra

    21 maja 2015 o 13:06

    Pięknie napisane,rozmarzyłam się:-)Rzeczą,której ja nie mogę zmienić jest chęć zamieszkania na Mazurach,może kiedyś…Staram się dostrzegać piękno mojej okolicy,ale nic nie dorówna opisywanym tak często przez Panią krajobrazom. Pozdrawiam serdecznie Sandra

     
  3. ~Kamyczek

    21 maja 2015 o 16:38

    To już chyba „wyższy poziom wtajemniczenia” gdy udaje nam się doceniać te najprostsze przyjemności. Ale fakt, życie staje się wtedy na prawdę piękne i człowiek budzi się co rano z uśmiechem na twarzy :)

     
  4. ~Ewa

    27 maja 2015 o 19:19

    Dawno TU nie zaglądałam….Jak pięknie! Znam wiele roślin, babkę lancetowata też, ale nawłoć kojarzy mi się jedynie z lektura szkolną. Jak wygląda? Mogłabym poszukać, ale wolę TU o nią zapytać.
    Żurawie widzę i słyszę tylko podczas podróży na Mazury, na Mazowszu – nie było mi dane.
    No i co z Dniem Matki? To taki piękny dzień….