RSS
 

Baba Joga na trawie, lato i wakacje

26 lip

Jogini z Mrągowa i okolic (choć są już z nami jogini z Biskupca, Kętrzyn i Giżycka). Już jest! Moja własna, pierwsza ogrodowa Baba Joga – niemal jak w moich powieściach! Od poniedziałku niestraszne nam deszcze, w środku jest ciepło i przytulnie. Zmieścimy się wszyscy i jeszcze więcej. A jeśli wola taka, praktykujemy obok na trawie. Zabierzcie maty.
Zapraszam więc na jogę w Babie Jodze w poniedziałki i środy o 17.30. Czasem też w soboty, jak to było w minioną.I za nią Wam dziękuję! O więcej piszcie mailem.
PS. Marzenia trzeba spełniać. I już! Czasem najpierw muszą ukazać się drukiem, w książkach, ale to może jakiś sposób na ich zaczarowanie?

A na poddaszu domowa suszarnia pracuje na najwyższych obrotach. Teraz kwiaty lawendy i nagietka. Bo taka pora. Na herbatki, maceraty, kremy i mydła. Na całą zimę! No i do drogerii jeździć nie będzie po co…

No i moje plany na ten tydzień…. I kolejna redakcja najnowszej powieści, żeby tylko zdążyła do Was jesienią.

 I za te dobre słowa o mojej książce najnowszej dziękuję :)

 

 

 

 
Komentarze (5)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags: , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Ela

    27 lipca 2015 o 09:28

    Cudnie tak… Pani Kasiu, dopiero teraz odkryłam to meijsce. Jak i Pani twórczosć. Najpierw za sprawą „Pod słońcem prowincji”, a potem już przepadłam… Dziękuję Pan za inspiracje i za przypomnienie, co w życiu najważniejsze;)

     
    • autor

      27 lipca 2015 o 10:09

      Dziękuję za dobre słowo :) posyłam bukiet serdeczności

       
  2. ~adatoniewypada

    27 lipca 2015 o 16:05

    „Marzenia trzeba spełniać … „” Pieknie napisane … Może …

     
  3. ~M.A.

    29 lipca 2015 o 03:14

    Teraz juz wiem skad ta dlugo absencja Autorki Bloga – budowa takiego duzego pawilonu wciaga, zwlaszcza jak sie ma takie narzedzia.
    Pozycja…imponujaca, az trudno uwierzyc, ze nie towarzysza temu:drewniane podpory, siatki, linki i inne. I jeszcze trzeba w takiej pozycji wytrzymac, a moze medytowac nawet. Mistrzostwo.
    Kolory zbiorow przypominaja o tym, ze po lecie przyjdzie jesien.

     
  4. ~Agnieszka

    22 sierpnia 2016 o 17:48

    Zachłysnęłam się Pani książkami.Połykam jedną po drugiej..Wzięłam w ciemno w bibliotece,bo podobał mi się tytuł:nie dosć ,że prowincja to jeszcze pełna smaków.I od razu na dzień dobry zrobiłam imama.Jestem z Turki pod Lublinem,a kocham Dolny Sląsk ,o Mazurach za mało wiem,ale gdybym wiedziała to pewnie też bym się zakochała.Ale kocham też ludzi ,którzy kochają te swoje Małe Ojczyzny.Mam troje dzieci i fantastycznego męża,który z kolei fascynuje się Lublinem.Ale namotałam.Ale jak jestem w euforii ,to ja tak zawsze o wszystkim trajkoczę.Ato PANI PRZEZ SWOJE KSIĄŻKI TO SPRAWIŁA.nie mam czasu,a czytam ,przy sniadaniu,na rowerze stacjonarnym.Telewizora nie mamy.I ciągle walczymy z dziećmi o komórki i komputer.Tobardzo trudne,bo wiąże się to z pewnym wyalienowaniem9SĄ INNI I RÓWIESNICY ,TO WIDZĄ I TEŻ NIE MAJĄ O CZYM GADAĆ,BO ROZMOWY TOCZĄ SIĘ O GRACH INIE WIEM OCZYM JESZCZE ,ALE NASZE DZIECI SĄ NIE W TeMACIE).Oj nie wyłączyłam caps loca ,a bardzo mi się nie chce kasować i pisać jeszcze raz ,bo marnie piszę na komputerze.Jak się Pani udało tak wprowadzić zamiary w czyn!?jak sobie obiecuję ,że 3 razy w tygodniu będę jeżdziła na rowerze,to udaje misię przez tydzień,a potem zawsze cos!Nie mówiąc już otakiej fantastycznej zmianie stylużycia jak ubohaterki PANI KSIĄŻEK(NIE WIEM CZY SŁUSZNIE ,ALE MYSLĘ ,ŻE TA CUDNA (o rany znowu ten capslock,przepraszam)UDMIŁA Z prowincji jest bardzo podobna do Pani).mOJE ŻYCIE JEST SZCĘSLIWE,ALE DZIĘKI Pani mam jeszcze więcej radosci i inspiracji do pozytywnych zmian.Orany znowu ten capslock,najmocniej przepraszm,sciskam gorąco ,pozdrawiam