RSS
 

Uśmiech końcowostyczniowy

30 sty

Pytacie, co u mnie. Dlaczego milczę.

Obecnie przebywam w XIX wieku w Selbongen, czyli późniejszych Zełwągach. Zanurzyłam się w mormońską historię tej wsi i z jej opisaniem chcę zdążyć przed wiosną, więc najbardziej absorbuje mnie właśnie to.

Odezwę się na pewno wraz z ciepłem. Spędzajcie dobrze swój zimowy czas. Ja po trzydziestu latach odkryłam łyżwy!

Serdeczności

 
Komentarze (4)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Ela

    30 stycznia 2017 o 15:50

    Mormońska historia. Brzmi… Intrygująco! A ja właśnie po lekturze „Kiedyś przy Błękitnym Księżycu”. Bałam się trochę tej książki, bo temat trudny. Ale… No jest Pani mistrzynią. Pierwsi raz płakałam z radości i smutku w tym samym czasie, pod koniec lektury…

     
  2. ~Witold Jaszczuk

    3 lutego 2017 o 10:15

    Czekam na tę książkę, bo zapewne będzie interesująca jak poprzednia. Będzie o czymś, tak sądzę.

     
  3. ~czekolada72

    3 lutego 2017 o 11:43

    A ja czekam nie tylko na nowa książkę, ale i na „powrót” bloga!
    Bezpiecznego łyzwiarstwa!

     
  4. ~Kaja

    14 lutego 2017 o 19:38

    oj tak łyżwy sa super