Dni, których nie znamy...

2010-05-07 22:44:21

Dzisiejszy wieczór przyniósł mi piękną opowieść o Mrągowie - w postaci listu od Beaty z Niemiec. List pełen nostalgii za miastem, w którym się wychowała. Miastem, które jest również moją Ojczyzną.
Dobrze, że ludzie wspominają Kraj swojego dzieciństwa. I wracają doń chętnie i z sentymentem.
Uczucie rozterki ogarnia mnie zawsze, kiedy słyszę szum trzciny i popluskiwanie wody, kiedy widzę bociany. A kto raz usłyszał ciszę zalegającą nad wieczornym jeziorem – ten ulegnie na zawsze czarowi Mazur. Arno Surminski, niemiecki autor i reporter, zakochany w Mazurach napisał: tu Pan Bóg przespał czas. Prawda – bo tu czas się zatrzymał i zegary idą wolniej - pisze Pani Beata.
Prowadzi swojego bloga i znalazła w nim miejsce również na notatkę o moich książkach. Pani Beatko, bardzo mi miło! Cieszę się, że mogłam Pani, choć tylko listownie, poznać. Wierzę, że kiedyś się poznamy!

skomentuj (2)


Strona główna