Znalazłam w necie recenzje mojej ksiązki. Bardzo mi się podoba - choć wcale nie jest taka łaskawa. Ale dobrze!
Oto całość na bardzo sympatycznym blogu!
A tu fragment, który spodobał mi się najbardziej.
Mimo nadmiaru dałam się uwieść prowincji
sportretowanej przez Katarzynę Enerlich. Mrągowo znam tylko pobieżnie,
ot, krótki przystanek podczas podróży do większego świata. To, jak
autorka przedstawiła swoje miasto porusza, bo zrobiła to w ciepły,
serdeczny sposób. Wrocław portretuje
Krajewski, Lublin - Wroński, Dębski zachwyca się Oleśnicą, Lewandowski
- Warszawą. Kalicińska kusi Warmią, więc może Mazurami kusić będzie
Enerlich?
Tagi: prowincjonalna nauczycielka