RSS
 

Księga Gości

Witaj w mojej księdze gości. Wpisz się.

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Lena

    27 maja 2015 o 14:21

    Witam Pani Kasiu,
    jestem Pani stałą czytelniczką , wszystkie książki przeczytane . Czekałam na Panią w Warszawie na targach i nic…
    Mam jednak nadzieję , że może kiedyś, gdzieś Panią złapię i zdobędę autograf. Czekam na nową książkę (mam już zamówioną w Empiku) i na dalsze losy Ludmiły ,mojej ulubionej bohaterki….
    Cieplutko pozdrawiam
    Lena Kielakowska

    P.s. Całe wakacje spędzam na Mazurach ,żegluje i odwiedzam opisywane przez Panią miejsca.

     
  2. ~Grażyna

    1 sierpnia 2015 o 22:21

    Witam.Pani książkę dostałam,pieniążki wysłałam,mam nadzieję że doszły.Bo nie chciałabym wyjść na oszukańca.W połowie sierpnia wyjeżdżam nad morze i oczywiście zabieram Pani lekturę.Joga na trawie super.Pozdrawiam i czekam prowincjowej jesieni.

     
  3. ~Krzysiek

    21 września 2015 o 12:59

    Marzenia to wazna sprawa w życiu każdego. Ważne by zawsze je mieć i dążyć do ich spełnienia. Powodzenia Kasiu :)

     
  4. ~Jadwiga z Dęblina

    2 października 2015 o 10:43

    Przepisy dań serwowanych w bibliotece na spotkaniu;
    Pasztet z cukinii.
    3 szklanki grubo startej cukinii- dobrze odcisnąć
    2 1/2 szklanki bułki tartej
    20 dkg startego żółtego sera
    1/4 szklanki oleju
    3 żółtka
    3 białka ubite na pianę
    1 łyżka wegety
    2-3 ząbki czosnku
    szczypta majeranku
    1 łyżka natki pietruszki, sól , pieprz
    20 dkg podduszonych pieczarek z cebulką
    Wymieszać i piec w temperaturze 180 koło godziny
    Keksówkę posmarować tłuszczem i posypać bułka tartą

     
    • autor

      2 października 2015 o 10:57

      Dziękuję! Ja zamiast wegety dodam sól i przyprawy, gdyż nie używam tego typu produktów ;)

       
  5. ~Barbara

    8 października 2015 o 13:08

    Serdecznie witam!!!

    Dziękuję bardzo za Pani książki. Jestem miłośniczką serii o prowincji. Bardzo lubię Ludmiłę. Jestem bardzo do niej podobna.Tak jak ona uwielbiam robótki ręczne. W moim przypadku wchodzi w grę szydełko. Spędzam przy nim dużo czasu. Serdecznie pozdrawiam i życzę samych sukcesów. Zabieram się za czytanie „Prowincja pełna czarów”. Basia Jabłońska

     
  6. ~Danuta

    11 października 2015 o 16:37

    Witam Pani Katarzyno.
    Mieszkam od 10 lat na Mazurach i kocham to miejsce,moze dlatego tez Pani ksiązki tak do mnie przemawiaja.
    Jestem zauroczona Pani ksiązkami jest wnich cos co łapie za serce.Uwielbiam czytac a teraz jak jestem na emeryturze
    mam wrescie na to czas.
    Pozdrawiam serdecznie i zycze duzo ,duzo pisarskiej weny.

     
  7. ~Tadeusz

    5 listopada 2015 o 07:25

    Dzień dobry Pani.
    Czytam „Pod słońcem prowincji” Trochę inne mam spojrzenie na ogród i grządki.Piękne to było jak ogórki i,,cukini było tyle ,że znajomych obdzieliliśmy i nawet nieraz niechętnie brali. Póżniej (jak dzieci dorosłe i nie potrzeba ogródka dużo) nerwy mnie brały jak spokojnie nie można było posiedzieć i popatrzeć na zachód słońca.Jak się podlało ,to słonce już zaszlo.Żona z miasta ,a lubiła prace w ogrodzie.
    Grusza z książki: podobno szczepią nie solidni „ogrodnicy”na topoli .Drzewko szybko rośnie a owocuje jak topola po 7-8 latach?
    Dobrze i lekko,ale ciekawie się czyta o życiu. Raczej normalnym i wspomina swoje życie.
    Prace w ogrodzie jest Pani uzupełnieniem.Inaczej by Pani spojrzała, jakby była to ekonomia.
    Zresztą gdzie są te kwiaty ,ogródki przy drogach wiejskich,miejskich.W większości tuje i świerki.Czytałem inne pani książki i życzę dalej takiego ducha radości życia, Tadeusz.

     
  8. ~Małgorzata

    11 listopada 2015 o 17:27

    Dzień dobry,
    chciałam podziękować Pani za książkę „POD SŁOŃCEM PROWINCJI”, która wpadła w moje ręce za przyczyną mojej Mamy. Potrawy z ziemi i pór roku stały się dla mnie długo szukanym rozwiązaniem problemu: jak się odżywiać w zgodzie z własnym ciałem. Okazuje się, że i w dużym mieście wystarczy poszukać i można znaleźć prawdziwe i pełnowartościowe jedzenie. A efekty… jestem zachwycona. Ponadto spróbowałam innych kosmetyków – naturalnych i… tak samo jestem zdumiona, jak potrafią działać.
    Dziękuję za inspirację, jaką jest Pani sposób na życie, zdrowie i dobre samopoczucie. Nie przesadzę pisząc, że w kilku ważnych dla mnie kwestiach odmieniła Pani moje życie na lepsze, dużo lepsze.

    Jeszcze raz dziękuję i życzę Pani wszelkiego dobra.

    Małgorzata

     
    • autor

      12 listopada 2015 o 17:57

      Pięknie dziękuję za ten list!

       
  9. ~Jolanta

    13 listopada 2015 o 19:02

    Witam Panią serdecznie. Jestem na etapie czytania pani ksiazek o „Prowincji…..” czekam na „Prowincję pełną smaków” która mi pani bibliotekarka zapomniała wypozyczyć. Widzę ze zdjęć że jest już następna „Prowincja pełna złudzeń” ale nie wiem czy juz dotarła do naszej biblioteki, cieszę się bardzo że znowu będzie następna ciekawa i wciągajaca książka do przeczytania, będe szukać nastepnych Pani książek. Dziękuję za wszystkie, pozdrawiam i życzę dalszej „weny”.
    Pani nowa wierna czytelniczka Jolanta Marek

     
  10. ~Danuta

    22 listopada 2015 o 20:21

    Witam Pani Kasiu
    .Przeczytałam Pani książki i jestem zauroczona.Właśnie w tym roku byłam pierwszy raz na Mazurach,w Górowie Iławeckim,w Ostródzie,w Biskupcu,w Lidzbarku Warm.a potem czytając „Prowincja…”widziałam te piękne miejsca jeszcze raz.Tylko żle,że najpierw byłam a potem przeczytałam.A przeczytałam książki bo Pani była u nas w Gubinie.
    Pozdrawiam serdecznie i cieszę,że poznałam Panią osobiście.

     
  11. ~Ela

    30 listopada 2015 o 15:37

    Książki rzecz gustu..czytałam tę negatywną opinię i te od niedoszłych czytelniczek….
    Jestem mało zdziwiona…ale,że jest to pisanie z kategorii „babskich”, ” czytadeł” itp….z tym się nie zgadzam.
    Myślę,że to kwestia pewnego smaku i wrażliwości, jeżeli tego czytelnikowi brakuje, to nie dla niego takie opowieści.
    Czytam już długo i dużo w swym życiu i wszystkie Prowincje
    Katarzyny Enerlich bardzo mi się podobają. Przybliża w swej twórczości mazurski, zapominany dawny czas.

     
  12. ~Elżbieta buczek

    5 grudnia 2015 o 23:45

    Pani Katarzyno. W zasadzie straciłam nadzieję na kontakt z Panią. Wysyłam zaprszenia do Pani na wigilię na 12.12.br i żadnego e-maila Pani nie odebrała. Proszę o kontakt, bo wigilia u nas za tydzień.Pozdrawiam.E.B.

     
  13. ~Wojtek

    7 grudnia 2015 o 22:45

    Witam,

    czy jest szansa na zbiór przepisów kulinarnych z Prus Wschodnich? Szukam takiej pozycji na rynku, przepisów wszelakich, ale niestety, nie do zdobycia.

    pozdrawiam

    Wojtek

     
  14. ~jacek

    14 grudnia 2015 o 22:09

    ksiazki fajne Pani pisze,szczegolnie ta o tej starej jedzy mnie poruszyla.
    Pozdrowienia z Nowego Zyzdroju
    Jacek

     
  15. ~Renata

    19 stycznia 2016 o 23:28

    Pani Kasiu jest mi Pani bliską osobą.Lata dzieciństwa i młodości spędzałam blisko Mrągowa, w Rucianem-Nidzie. Wszystkie miejsca, które Pani opisuje są mi bliskie. Chociażby Wojnowo, Śwignajno, Mikołajki, jez. Śniardwy, Wierzba i inne. Na zakupy w latach szkolnych jeździłam ze swoją mamą właśnie do Mrągowa. Tam kupiłam też swój płaszcz, kiedy już wyszłam za mąż i mieszkałam w Gdańsku. Nadal często bywam w tych stronach bo w Rucianem nadal mieszka moja mama. Na
    którąś z Wielkanocy jadąc z Gdanska (tam mieszkam) przez Sorkwity zajechaliśmy do Pustnik. Było pięknie, kwitły kwiaty wiosenne a wątki z Pani cudownej książki wracały do mnie. Czy pojawi się moja mazurska autorka w Gdańsku? Na pewno przyjdę na spotkanie. Gorąco pozdrawiam z zimowego Gdańska. Krajanka Renata.

     
  16. ~Gosia

    12 lutego 2016 o 00:43

    Witam Pani Katarzyno, jestem pod wrażeniem Pani twórczości. Właśnie z wielką przyjemnością rozczytuję się w serii „Prowincja..” Jakbym odnalazła siebie, moje wspomnienia, moje marzenia i moją teraźniejszość. Dała mi Pani tyle radości. Czytam z zapartym tchem. Jestem na etapie „Prowincji pełnej czarów” i z niecierpliwością oczekuję na kolejne, które spokojnie czekają na mojej półce.
    Proszę o więcej…
    Serdecznie pozdrawiam.
    Gosia z Kamionek/Wielkopolska

     
  17. ~Andrzej

    15 lutego 2016 o 20:34

    Słonecznych kolorów życzę
    w nastrojowym stanie myślowym

    Nastrój poprawia przede wszystkim zdrowie
    swoje własne jak też najbliższych
    Życzę aby w zdrowiu
    spędzać każdą chwilę
    w domu ale też w podróży-
    czy na spacerach lub wędrówkach

    Roziskrzonych iskierek wprost ze słońca życzę Aby rozpaliły
    radość .Ogników słonecznych – niebiańskiego ogniska

    Obdarzajmy się wzajemnie tylko życzliwością serca- będzie łatwiej-będzie lżej – Szczęśliwych chwil Nowego Roku !!!!!!!!!!.2016–Dla Pani i wszystkich znajomych i ich rodzin – -Serce ma wyobraźnię – widzi więcej niż oczy – ( Nieznajomy )

    Niech każdy dzień i noc w Nowym Roku
    obfituje w moc słońca
    Aby szczęście nigdzie się nie zawieruszyło
    a było na wyciągnięcie ręki -Dziś i jutro
    czyli od 1 stycznia do 31 grudnia 2016 roku
    Radość niech się odbija głosem echa
    niech będzie jak refren w piosence
    niech wciąż się powtarza -cudami -i pięknem
    a przykrości pech ,niepowodzenia
    cierpienia i łzy niech idą w zapomnienie
    Wspomnienia niech trwają w uśmiechu
    -
    ża wyjątkowości jakie Pani tworzy za poezję ,piosenki-za poematy powieściowe Dziękuję z całego serca

     
  18. ~Małgorzata

    15 lutego 2016 o 22:42

    Dobry wieczór Pani Katarzyno,
    pozwalam sobie na tę bezpośredniość….po przeczytaniu Pani wszystkich książek….Odnajduję w nich swoje własne i z harcerzami wędrówki po Warmii i Mazurach. Fikcja literacka osadzona tak mocno w realiach i historii moich ukochanych terenów….wspaniale się to czyta i to nie raz…Po blisko 10 latach życia tutaj- sama rozumiem, jak mocno można pokochać ten region. Nie na darmo jedna z harcerskich akcji nosiła nazwę „Sercem przy Mazurach”.
    Dzisiaj są Pani urodziny, prawda? Cóż Pani życzyć?
    Niechaj świadomość jak wiele Dobra daje Pani innym, ile nadziei, radości, energii do życia – umacnia Panią wewnętrznie. Niechaj się Pani wiedzie w życiu najlepiej, jak może! Niech Pani będzie szczęśliwa! A jeśli z tego wszystkiego czym Pani żyje, co Pani tworzy, o czym Pani słyszy i myśli – powstaną następne książki- to tylko ku mojej radości. Z niecierpliwością oczekuję kolejnej pozycji. A jeszcze bardziej na wiadomość, że zawita Pani do Bydgoszczy lub okolic.

    Serdecznie pozdrawiam-
    Małgorzata

     
  19. ~Anna

    17 lutego 2016 o 01:18

    Witam, przeczytałam wszystkie „prowincje” i jestem zbulwersowana, brakiem ósmej części. Moja biblioteka jeszcze jej nie ma a kupić nie mogę, bo wiem że dostane ją w prezencie w kwietniu. I jak mam żyć? W takiej nieświadomości Pani Kasiu? Tak mnie Pani wciągnęła w te Mazury, że czuje jakbym tam mieszkała po sąsiedzku z Ludmiłą. Dziękuję i pozdrawiam Ania

     
    • autor

      17 lutego 2016 o 09:38

      Mogę na ucho opowiedzieć ciąg dalszy :) ale po co ?
      :)

       
  20. ~Nieznajomy

    17 lutego 2016 o 22:46

    Do twarzy Pani z kwiatami -jeśli Pani nie wie o której fotografi mówię to podam –Recenzja pisana emocjami Książki faceci też czytają – książki uczą wrażliwości – są niekiedy ciekawe -a też wzruszające co do fotografi to jest w niej wyjątkowość -

     
  21. ~Nieznajomy

    20 lutego 2016 o 00:15

    Dlaczego w niektórych bibliotekach jest tylko jedna książka Pani autorstwa- czyżby w małych miasteczkach- takich około 5000 tys czytelnicy albo kierowniczka biblioteki– mieli zły gust?-Szkoda że nie ma wszystkich tytułów Pani książek-!!!.- Pozdrawiam Serdecznie

     
  22. ~iwona

    3 marca 2016 o 11:57

    Dziękuję najpiękniej jak tylko potrafię za Pani przepiękne książki dające nie tylko radość i słońce ale również nadzieję na dobre dni w skomercjalizowanym, bezdusznym świecie.

     
  23. ~Eryk

    7 marca 2016 o 01:40

    Serdecznie pozdrawiam Pani Katarzyno.

     
  24. ~Elżbieta

    6 maja 2016 o 21:35

    Witam Pani Kasiu,
    jestem wielbicielką Pani książek. Właśnie skończyłam czytać „Prowincję pełną złudzeń” i bardzo żałuję, że seria o losach Ludmiły Gold niestety się kończy. Bardzo polubiłam tę bohaterkę Pani książek, która pomimo iż wiele w życiu przeszła, potrafiła optymistycznie patrzeć w przyszłość. Ale to co mnie najbardziej urzekło w Pani wszystkich książkach o Prowincji a było ich aż osiem, to przepiękne opisy Mazur w powiązaniu z ich trudną i bolesną przeszłością oraz ukazanie zalet życia na prowincji. Sama, pomimo iż pochodzę z Warszawy i tam jeszcze pracuję (wykonuję wolny zawód pozwalający również na pracę w domu), mam z mężem drewniany dom na wsi, w którym uwielbiam mieszkać przynajmniej przez 3-4 dni w tygodniu, pracować w ogródku, patrzeć na ptaki, które gromadnie obsiadają wszystkie drzewa rosnące na naszej działce a zimą zlatują się do naszej stołówki, w której dostają nasiona i słoninkę. Tu leczę moją duszę od stresu i wielkomiejskiego zgiełku. A czytanie Pani książek też pozwala mi na oderwanie się od czasami trudnej rzeczywistości i za to chcę Pani gorąco podziękować. Proszę nie ustawać w pisaniu, gdyż jestem pewna, że wielu ludziom sprawia przyjemność czytanie Pani książek. Z niecierpliwością oczekuję na kolejną powieść, która ma ukazać się w lipcu.
    Serdecznie pozdrawiam
    Elżbieta

     
  25. ~Adam

    9 listopada 2016 o 18:45

    Kasiu pozwolisz, że łypnę czasem okiem?

     
  26. ~cytat

    26 grudnia 2016 o 07:18

    Pozdrawiam i zapraszam na moją stronę z cytatami, przysłowiami, sentencjami w różnych językach – http://www.esii.pl

     
  27. ~Monika

    3 stycznia 2017 o 09:45

    Pani Kasiu,
    Witam serdecznie i życzę wiele radości w Nowym Roku. :)
    Chcę się podzielić moimi wrażeniami na temat „Rzeki ludzi osobnych”. Skończyłam ją czytać właśnie 1 stycznia, ale emocje nadal kłębią się w mojej duszy. Niesamowita opowieść, kolejna, dzięki której w Mazurach można się zakochać.
    Jestem Pani stałą czytelniczką i z radością oczekuję każdej kolejnej historii. Moje wrażenia z lektury zamieszczam na blogu Poczytajka, więc gdyby kiedyś, w wolnej chwili miała Pani ochotę odwiedzić moją Poczytajkę, to serdecznie zapraszam.

    Pozdrawiam cieplutko.

     
  28. ~Jadwiga

    1 lutego 2017 o 22:16

    Miła Pani Katarzynko
    Z wielką przyjemnością sięgałam po kolejne części PROWINCJI: pełnej:gwiazd,słońca,smaków,szeptów,złudzeń…..
    Przy każdej książce cudownie wypoczywałam-bo też cudownie Pani pisze o tej Swojej Mazurskiej PROWINCJI.
    Korzystam również z Pani wegetariańskich przepisów
    Zrobiłam,myślę że udane ORISZOTO,kupiłam nieznaną
    dotąd przyprawę Garam Masala.
    Oczami wyobraźni widzę Pani ogród pełen wielu jarzyn z ich
    swojskim zapachem.
    Chcę kupić nasiona pomidorów San Marzano o małej ilości
    pestek,do spożycia na surowo jak też i do sosów i potraw..
    Jeżeli znajdzie Pani czas żeby mi podpowiedzieć które z internetowej listy mam kupić – bardzo się ucieszę.
    Gdyby udało mi się wyhodować krzaki pełne pomidorów-będą przypominały mi Pani Mazurską PROWINCJĘ. Serdecznie Panią pozdrawiam – Jadzia

     
    • autor

      5 lutego 2017 o 15:46

      Dziękuję za ten wpis. :)

       
  29. ~Mariusz Olszewski

    25 maja 2017 o 11:08

    Jest Pani przepiękną i utalentowaną kobietą! Proszę dalej robić to, co Pani robiła do tej pory, bo to chyba życiowe powołanie! :) Pozdrawiam i miłego dnia życzę.

     
  30. ~Lidka

    30 maja 2017 o 13:55

    Witam Pani Katarzyno
    Kiedy natknęłam się na pierwszą „prowincję”, musiałam jednym tchem przeczytać wszystkie. Potem przyszła kolej na pozostałe Pani książki. Wszystkie je mam i często do nich wracam. Ogrzewają duszę. I za to serdecznie Pani dziękuję – może moja ciepła myśl – gdzieś tam na tych dalekich Mazurach – dosięgnie Panią i da Pani choć odrobinę tego ciepła, które ja czerpię z Pani książek.
    Lidka

     
  31. ~Elzbieta

    13 czerwca 2017 o 10:59

    Bardzo sobie cenię twórczość Katarzyny Enerlich, jest mi bliska, bo pełna miłości do mojej cudownej krainy, sięga też do jej korzeni, przybliża jej historię. Seria ” Prowincje”…to codzienność, zwyczaje i ludzkie losy umieszczone w pięknej aurze.Gdybym miała napisać podobnie, pamiętając dzieje mojej mazurskiej rodziny i moje dzieciństwo tu spędzone, nie potrafiłabym tego lepiej ująć. Wielki szacunek Katarzyno.

     
  32. ~urok miłosny

    3 września 2017 o 15:33

    Ciekawa opinia