RSS
 

Notki z tagiem ‘marta-fox’

Samotności naszej powszedniej daj nam dzisiaj

26 kwi

… to nie mój tytuł, ale Marty Fox, doskonałej i bliskiej memu sercu pisarki. I jej słowa piękne o samotność, które jakby z moich myśli wyjęła, zapakowała w literki i wypuściła do Was na swoim blogu.
A ja chcę to mieć tutaj, żeby zawszed zajrzeć. A Wy ze mną… Lubię czytać Marty bloga.

Coraz bardziej jej potrzebuję.
Może dlatego, że nie jestem samotna.
Inaczej…
Potrzebuję ciszy, skupienia i takiej samotności, bez której niczego nie można dokonać.
Niczego twórczego. I bez której nie można własnych myśli usłyszeć. Nazwę ją samotnością powszednią.
Czasem dopada mnie jednak samotność bezwzględnie dołująca. Nagle czuję, że nikt mnie nie zna, nie rozumie i nie zadaje sobie ani trochę trudu, by zrozumieć. Rozumienie drugiego wymaga pracy, współuczestnictwa, empatii, anlizowania, dzielenia włosa na czworo. Czasem zrozumienie jest niemożliwe, ale jeśli poparte jest dobrą wolą, wyrozumiałością, tolerancją i życzliwością prowadzi do akceptacji, która jest mieszanką bezradności i miłości.
Haruki Murakami dużo mówi o samotności.
Zaczynam lubić codzienność bohaterów, którą opisuje ten autor. Dlaczego? Bo przypomina moją. Lepiej się rozumie podobieństwa. „Sputnik Sweetheart” opowiada o takiej samotności, ale i o przyjaźni. Przyjaciele są jak sputniki krążące po orbicie ziemi.
„Samotne metalowe dusze w niewzruszonym mroku kosmosu spotykają się, mijają i rozstają, by nie zetknąć się już nigdy więcej. Nie pada między nimi ani jedno słowo.Nie muszą dotrzymywać żadnych obietnic”.
Gdybym nie przeżyła takiej przyjaźni, pewnikiem nie poczułabym tej powieści. Ale byłam po jednej i po drugiej stronie lustra, w rzeczywistości i we śnie. Zgubiłam część siebie i odnalazłam inną, o której nie wiedziałam, że istnieje.
Otwartym ciągle pozostaje pytanie, dlaczego tak trudno ludziom być ze sobą. Dlaczego mimo przyjaźni, zamykamy się w sobie. Dlaczego codzienność, która ma tyle barw, nie wystarcza?

Jutro wyruszam w podróż.
Już teraz drżę przed hotelową samotnością.
Obym tylko nie wpadła w nią od razu, to uda mi się popracować.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Wrocław na spotkania i promocje

08 gru

Uff, Wrocławskie Promocje Dobrych Książek już za mną… Droga – długa i męcząca, jednak samo spotkanie – warte tej podróży.
Jak czytam w necie: 18., pełnoletnia edycja Wrocławskich Promocji Dobrych Książek
zakończyła się wynikiem dodatnim – zarówno dla odwiedzających,
wystawców jak i organizatorów. W zabytkowych wnętrzach Muzeum
Architektury oraz w Galerii BWA Awangarda przez ostatnie 4 dni mieliśmy
do czynienia z prawdziwym świętem książki.
I tak to właśnie wyglądało – prawdziwe święto książki. I kolejna niespodzianka – zapoznałam się ze znaną pisarką, Martą Fox. Liczę, że nasze zapoznanie kiedyś będzie jeszcze większe… Póki co – znajomość zadzierzgnięta!
Kto chce wiedzieć więcej o tej wspaniałej Kobiecie: wystarczy kliknąć tutaj.

Podpisywałam książkę, reprezentowałam swoje wydawnictwo, ale… nie tylko. Również spotkałam się z rodziną odnalezioną prawie trzy lata temu (to ona mnie najpierw odnalała, a właściwie kuzyn Krzysztof), a teraz czas na tyle dojrzał, byśmy się spotkali osobiście. I cudnie było – włoska restauracja, elegancka i pachnąca ziołami, a potem spacer po zmierzchniętej Starówce… Wspaniałe…. Oj, żeby teraz ta moja rodzina przyjechała do mnie na Mazury!
A potem powrót – mglisty i deszczowy, ale krótszy, bo prosto do domu. I ciepło domowego ogniska – dosłownie i w przenośni. Szkoda, że Wrocław tak daleko. Oj, szkoda….

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii