RSS
 

Notki z tagiem ‘wiosna’

Przepis na wiosnę

03 lut

PORADNIK. Przepisy na zimowe i wiosenne potrawy. I nie tylko. Na kosmetyki naturalne bez chemii i parabenów, bo robione… w domu. I słowo o tym, jak żyć od nowa zdrowiej – od dziś, a nie od nowego roku, od nowego tygodnia, od pojutrza.
Z autografem.
Piszecie, jeśli chcecie. Najlepiej na maila z prawej strony :)

Ach! No to może jeszcze przepis na krem z powyższej książki:

Krem lipowo-nagietkowy z mnóstwem wszystkiego dobrego

Czyli preparat odżywczy, naprawczy, witaminowy, bez niepotrzebnej chemii, parabenów i innych rzeczy, pakowanych do kremów. Wszystko w jednym. Sama, własnymi rękami go ukręciłam, na własnych maceratach.

Bazą jest macerat z nagietka i lipy (łatwo zrobić, nawet zimą), olejek ze słodkich migdałów, z awokado, jojoba oraz olej kokosowy i palmowy (dla koloru, niewiele) i prawdziwy pszczeli wosk (utargowałam go na drobno, kilka łyżeczek). Kapka gliceryny. Ukręciłam w kąpieli wodnej. Gdy wystygło, dodałam olejku lawendowego i różanego. Zapachy się połączyły. Krem zastygł. A jego zalety? Prócz mnóstwa witamin z olejków (poczytajcie) są jeszcze substancje odżywcze i łagodzące podrażnienia, skaleczenia. Myślę, że na stałe zostanie ze mną. Bardzo wydajny i pachnący, delikatny i pozostawia na zmęczonej zimą skórze miły film. Na ciało i do twarzy.

I za ten list pięknie dziękuję:

Bardzo.

Witam.
Za namową Pani książek zdecydowałam się spróbować jogi. Pierwszy raz – masakra. Nie dam rady – stwierdziłam. Minął tydzień, poszłam na zajęcia pt. „zdrowy kręgosłup”, a po nim była joga. Zostałam. I było znacznie lepiej. Za tydzień znowu. Myślałam, że może to kwestia ćwiczeń „zdrowego kręgosłupa”, które mnie przygotowują, wzmacniają do jogi. Chodzę 2 razy w tygodniu. Czasami uda mi się 3. Wczoraj po m-cu udało mi się zrobić „psa z głową w dół”. Od wczoraj uczę się świecy i „kij boczny”. Cały czas powtarzam sobie Pani słowa „granicę są w naszych umysłach”, biorę głęboki oddech i znowu próbuję, pogłębiam pozycję, „jestem tu i teraz”. Wspaniałe uczucie.
Ostatnio zrobiłam cukrowy scrub. ILEŻ RADOŚCI i jak wspaniale nawilżona skóra dzięki oliwie! Chciałam sobie od dawna taki scrub kupić, ale były drogie, albo miały dużo chemii. A tu taki przepis podany na tacy. Mam pytanie, czy do scrubu kawowego dodajemy zmieloną kawę, czy mocne zimne ekspresso?

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Życie i piękno

09 cze

Już zbieracie? Dzień zaczęłam od herbaty z pudrowych, aromatycznych kwiatów czarnego bzu. Z nutką mięty.

Czerwcowy. Kwitnący. Dojrzewający. Nie ma piękniejszej zieleni niż czerwcowa, prawda?
Jak się mają Wasze ogrody? Te balkonowe też się liczą! I te maleńkie, w doniczkach. Ważne, żeby wokół nas było życie i piękn0.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Poranki są takie piękne

08 maj

Sok z ogrodowego jarmużu na bazie wystudzonego wywaru z mleczu. Do tego miód i cytryna do smaku. Pyszność poranna po sesji jogi na trawie. Fruzia – mistrzyni drugiego planu -  aż się dziwuje.

O mazurskiej prządce w dżinsach, czyli Magdzie Dyjas rozpisałam się w Naturze i Ty. Magdzie dziękuję za mądre słowa o pasji, braku nudy i recepcie na ludzkie narzekania.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Wieczorem

10 mar

Piękny dzień za mną. Wiosna na Mazurach się objawia nieśmiało, ale jednak skutecznie. Wiosenne kwiaty wychodzą z ziemi, gęsi kluczami przecinają błękit, a ja zrobiłam pierwsze wiosenne ognisko, by odetchnąć ognień, oczyścić swoje myśli i uspokoić się. Odpoczywam przy ogniu. Ogień ma wielką moc; ilekroć palę go, uspokajam się. Paliłam ubiegłoroczne słoneczniki i pędy pomidorów, zeschłe i poczerniałe. Zawsze trochę suchych roślin zostawiam na pierwsze wiosenne ognisko, reszta wędruje na kompost.

Otulona zapachem ognia, dymu i powietrza patrzyłam na zachodzące słońce. Cieszyłam się tym pięknem, które objawiło się nade mną. Skupiłam na oczekiwaniu na wiosnę. Życie jest takie piękne – w tych swoich drobiazgach, chwilach drobnych, czasem niezauważalnych. Gdy się nad nimi pochylam, odkrywam wielkie wokół siebie bogactwo, za które nie muszę płacić. Bo najważniejsze w życiu rzeczy są za darmo: uśmiech, miłość, przyjaźń, zachwyt nad krajobrazem, ogień, który oczyszcza.

Dobrze mi w tym świecie.

A dobre myśli na pewno mnie uzdrowią i wzmocnią.

Mają dobry wpływ na każdego.

Wpadła mi dziś w ręce książka. Pochłonęła

Książka prezentuje metodę stworzoną ponad 10 000 lat tamu w Tybcie, służąca zachowaniu równowagi ciała i umysłu. Z nauki tej prawdopodobnie wywodzą się dzisiejsze joga i tai-chi. Seamm-Jasani nauczy Cię, jak pokonywać stres i choroby, zachować młody wygląd, mieć lepsze samopoczucie oraz osiągnąć wewnętrzny spokój.

Zapach pieczonego chleba, świeca o zapachu cytrynowym, wieczór spokojny i samotny i ta książka. Dzięki takim chwilom czuję się coraz zdrowsza, silniejsza. Czuję, że mogę więcej, niż myślę.

PS. Zaciekawiło mnie dziś TO…

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Za oknem słońce?

02 mar

Nie wiem, jak Wy, ale ja czuję już wiosnę. Wprawdzie świat nie pachnie jeszcze ciepłem, ale… słońce obdarza nas swoimi pocałunkami znacznie łaskawiej, niż zimą, do tego stopnia, że potrzebne dziś były okulary przeciwsłoneczne.
Przypomniała mi się rodząca się powoli wiosna rok temu, kiedy to czekałam na roztopy, na ciepło, bo kończyłam swój dom i tak bardzo pragnęłam w nim zamieszkać. Budowanie domu to budowanie schronienia dla swoich myśli. Do tego schronienia właśnie tęskniłam. I wtedy powstał taki wiersz:

byle do wiosny
naprężył się
kot mej miłości
skąd w niej tyle
milczenia?

pozamykać się z myślami
zakluczyć przed spojrzeniem
a naprawdę wolę teraz potkwić
skulona w rudy precel
niż
pobiec dokądś
nie wiem dokąd
 

taka to zima przydługa
zanadto przemruczana
przeleniwiona
jeszcze cała w białej narzutce

już niedługo
bo miłość jak słońce
niech się tylko pocałuje z ziemią

w zielonej sukience
przyniosę ci nadzieję

byle do wiosny…


 


 

Tak, moi drodzy – byle do wiosny! Już wkrótce… A wy… co kochacie we wiośnie?

 

 


 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii